kiedy Polska weszła do Unii

site
Widzisz posty wyszukane dla zapytania: kiedy Polska weszła do Unii




Temat: Wciągnęli na świątynię 800-tonową konstrukcję
kapelan_rady_nadzorczej napisał:

> dlatego tez nie mieszkam ani w Polsce, ani w Nowym Jorku:-
> )...nowojorskie metro rzeczywiscie jest dosc oblesne i smierdzace w
> wiekszosci, ale na jego usprawiedliwienie mozna powiedziec, ze
> przewija sie przez nie kilka milionow ludzi dziennie, wiec trudno
> cos takiego utrzymac w czystosci...za to w calej Polsce przez
> ostanie 20 lat udalo sie zbudowac ile - 2-3 linie? ja bylem w Polsce
> 2 lata temu i niestety mocno sie rozczarowalem...jest kilka miejsc
> wyjatkowych, ktore rzeczywiscie sie rozwinely...Wroclaw itp...ale
> najgorzej jest z ludzmi...tyle chamstwa, prostactwa, przeklenstw i
> nieprzyjemnych typow dawno nie spotkalem...a odkad Polska weszla do
> Unii jest jeszcze gorzej, bo wprawdzie bieda i chamstwo jest takie
> samo jak zawsze, ale teraz im sie wydaje ze zostali wielkim
> mocarstwem w samym srodku wielkiej Europy...Chrystusem Narodow itp
> itd - wiec arogancja i megalomania ich rozpiera...wlasciwie niewiele
> sie zmienilo od czasow komuny, oprocz tego, ze troche drog nareszcie
> udalo sie wyremontowac za cudze pieniadze (unijne), troche wiezowcow
> w Warszawie przybylo i lepszych samochodow, no i galerie handlowe sa
> na kazdym rogu...tylko od kiedy budowa centrum handlowego liczy sie
> jako jakis sukces w normalnym swiecie?


Moze nie rozumiesz,w nowjorskim metrze wcale nie ma kibli ludzie sikaja na
tory...to jest fakt.
Zgadzam sie z toba jesli chodzi o Polske.
Gdy tam bylem odnioslem wrazenie ze widze ladniejsza bieda.
Wyjechalem w 1983,to byl totalny syf,bylem milo zaskoczony widzac zadbane
kamienice i czyste ulice.
W sklepie sporzywczym ekspedietki patrzyly sie na mnie jak na wariata.
Ogladalem opakowanie zup w proszku,konserw,serkow i nie moglem uwierzyc ze tyle
tego jest,gdy opuscilem Polske na polkach byl tylko ocet.
Nie od razu Krakow zbudowano ale jesli beda budowac pomniki zamiast drug to nie
wiem czy ten "Krakow" kiedys skoncza. Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Jak ja nienawidze SLD
bo polska weszła do unii to gospodarka cos ruszyla :x ale sukces o_O my bysmy
byli w rzadzie to tez by sie tak stało :x SLD KGB ! Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Ks. M Czech "kopnął mnie zaszczyt na forum GW"
Gość portalu: Olka napisał(a):

> Piszesz, że przeciwnicy Unii "są impregnowani na wszystko co polskie i
> katolickie". Czyli Ojciec Swięty też "jest impregnowany na wszystko co
polskie
> i katolickie", bo chce żeby Polska weszła do Unii. Pewnie, jaki z Niego
> katolik? Zastanów się, co piszesz.Papież chciałby dla Polski żle? Jaki z
Ciebie
>
> katolik?

- papież jesli nawet poparł UE to nie zrobił tego bezwarunkowo..zgłaszał
zastrzeżenia w sferze ekonomii i moralności i docenił obecnośc eurosceptyków to
wy eurofanii nie spełniliście tych warunków! a poza tym jaki jest twój stosunek
do aborcji eutanazji seksedukcji klonowania kary śmierci? podejrzewam że w
więksozści przypadków masz odmennie zdanie niż papież a w tym przypadku to jest
ewidentny sprzeciw wobec papieża bo w dziedzinie moralności papież jest
nieomylny a UE to kwestia polityczna i nie ma nigdzie żadnego dogmatu który by
mówił że katolik w sferze politycznej postępować tak jak papież..tu sprzeciw
nie jest grzechem w przeciwieństwie jak już wspomniałem do sprzeciwu w sprawach
moralnych
Nie wystarczy Ojcu Swiętemu klaskać i płakać na Jego widok. Trzeba Go
> jeszcze słuchać.

- a no właśnie to słuchaj do końca! i pamiętaj historię naszego kraju...Unia
Lubelska wcale nie była perfekcyjna skrzywdzeni zostali rusini i kozacy..ci
ostatni zaczęli się buntować a dalej wiemy co było...osłabienie kraju i
popadanie wzależność od obcych więc to przywołanie UL powinno być dla eurofanów
ostrzeżeniem by UE nie szła tą drogą...
- Jeśli mówi, że Polska powinna być w Unii, to wie, co mówi i
> trzeba Go słuchać.
- Polska ma być w unii na RÓWNYCH WARUNKACH A NASZA KLASA POLITYCZNA TU
EWIDENTNIE ZAWIODŁA! Ma być szanowana i traktowana sprawiedliwie a czy
róznicowanie rolników na tych co dostaną 100% dopłat i 25% jest sprawiedliwe?
Czy sprawiedliwym jest szlaban na rynki pracy unijne podczas gdy tamci mogą do
nas jechać po pracę od zaraz? Czy sprawiedliwe jest to że Polska może być przez
UE wyłączona z reguł unijnego rynku? Papież za nas tego nie wynegocjuje bo on
ma inne problemy na głowie! nie podpieraj się papieżem przypuszczalna
miłośniczko seksualnej swawoli aborcji itd... Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Gucwiński odchodzi?
Gucwiński odchodzi?
Gucwiński odchodzi?

Poniedziałek, 14 czerwca 2004r.

WROCŁAW Szykuje się zmiana na stanowisku dyrektora zoo. Konkurs ma być
ogłoszony jeszcze w tym roku. Chętni do kierowania ogrodem będą mogli się
zgłaszać prawdopodobnie już za 3 miesiące

Następcę Antoniego Gucwińskiego wyłoni specjalna komisja. - Konkurs na
dyrektora zoo planujemy ogłosić na przełomie sierpnia i września. Teraz
opracowujemy warunki tego konkursu. Zmiana na tym stanowisku związana jest z
nową koncepcją ogrodu - mówi Rafał Dutkiewicz, prezydent miasta. - Chcemy
znaleźć bardzo dobrego następcę.

Wielkie plany

Prezydent chciałby m.in., by w przyszłości ogród razem parkiem Szczytnickim
tworzył duży, atrakcyjny kompleks, gdzie rodziny będą spędzać weekendy.
Podoba się pomysł, który zaproponował uniwersytet, by stworzyć w tym miejscu
obserwatorium astronomiczne, a także projekt mulitimedialnych pokazów na
terenie zoo. Władze miasta liczą, że nowe rozwiązania podsuną kandydaci na
dyrektora, którzy wystartują w konkursie. Dyrektor Gucwiński, z którym
prezydent rozmawiał już o zmianach, ma uczestniczyć w pracach komisji, by
wspólnie wyłonić nowego szefa wrocławskiego zoo. Obecny dyrektor nie
przewiduje jednak szybkich zmian. - Najwcześniej za trzy lata przestanę być
dyrektorem ogrodu - powiedział nam w piątek Antoni Gucwiński. Na pytanie, czy
wybiera się na emeryturę, stwierdził: - Zobaczymy! Antoni Gucwiński ogrodem
kieruje od 1966 roku.

Naprawione uchybienia

Ogród zoologiczny musi zmienić się i rozbudować, nie tylko dlatego, że Polska
weszła do Unii i zaczynają nas obowiązywać nowe standardy i przepisy. W
minionych latach prowadzącym wytykano poważne uchybienia. W lutym tego roku,
po naszej interwencji, okazało się na przykład, że zoo wbrew przepisom nie ma
pomieszczenia chłodniczego do przechowywania martwych zwierząt. Ponadto,
zwłoki i szczątki, które nie były wykorzystywane jako pokarm dla innych
zwierząt, zakopywano na terenie zoo bez wiedzy i zgody powiatowego lekarza
weterynarii. Placówka nie miała podpisanej umowy z firmą utylizacyjną, choć
nakazywały to przepisy. Kontrola zarządzona po naszej publikacji wykazała, że
dyrektor zoo nie planował zmienić istniejącego stanu rzeczy. W planie
finansowym ogrodu na 2004 rok nie zgłoszono, że zoo musi mieć środki np. na
opłacanie usług zakładu utylizacyjnego i kupno pomieszczenia chłodniczego. Do
dziś wszystkie te uchybienia naprawiono.

Izabela Czuban - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Tramwajami z Berlina będziemy jeździć za darmo
Jasne...same nowiutkie,prosto od krawca.
Niemcy,powinni się pietami walić po tyłkach,że Polska weszła do Unii.
Wszystek szmelc nam sprzedadzą,a nasi prominentni,poprzyznają sobie ordery
za.....
No, właśnie ,za co? Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: [pr] Z miłości do ikarusów i ich harmonijkowych drzwi
http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3982754.html

Z miłości do ikarusów i ich harmonijkowych drzwi
Jarosław Osowski
2007-03-12, ostatnia aktualizacja 2007-03-12 21:39
O godz 18 we wtorek galeria Kordegarda zamienia się w przystanek, dla
wielu - obowiązkowy. Otwierają się drzwi, wchodzisz i jedziesz warszawskim
ikarusem
http://miasta.gazeta.pl/aliasy/mod/super_zoom.jsp?xx=3982219

W prestiżowej galerii koło Ministerstwa Kultury słychać znajome dźwięki
silnika. Na wprost wejścia namalowany ikarus. Żółto-czerwony, linia 147,
numer boczny 1290. - Jeździł 22 lata. Jest już skasowany - informuje Igor
Przybylski. Dziś o godz. 18 zaprasza na otwarcie swojej wystawy "Ikarus
total". Bo w Kordegardzie trwa cykl "Widok z okna". Ludzie, którzy idą
ulicą, widzą przejeżdżające ikarusy. I to samo zastaną tutaj: ruchome
obrazy, dźwięki, zdjęcia...

Wystawa była już pokazywana w ojczyźnie ikarusów. Węgrzy przyjęli
sympatycznie to, że ktoś zainteresował się ich eksportowym produktem. Autor
sfotografował 500 warszawskich ikarusów. W Kordegardzie są też autobusy z
innych miast, w tym biało-błękitno-granatowy ze Świerklańca na Śląsku
("Jeden z najładniejszych wzorów").

Igor Przybylski szczególnie upodobał sobie najstarsze modele z
"harmonijkowymi" drzwiami (nowsze mają drzwi prostsze, dwuskrzydłowe, bez
okienek na dole). Dlaczego tak? Bo z ikarusami wiąże prawie całe życie.
Jeździły, kiedy w 1981 r. wybuchł stan wojenny, a on chodził do podstawówki.
Jeździły w czasach liceum, gdy upadł PRL. I potem, gdy Polska weszła do Unii
Europejskiej. Wtedy autor skończył Akademię Sztuk Pięknych.

- Proszę mnie nie uważać za jakiegoś zboczeńca, kobiety też mnie
interesują - uśmiecha się. - Tylko że autobusy mają swoje miejsce w moim
życiu.

Uważa, że są jak niedostrzegani towarzysze, którzy wiernie służą przez lata.
Jego wystawa jest po to, by przyjrzeć się ikarusom, zanim odjadą. A w tym
roku na złom trafi ich sporo. Teraz mamy już erę niskopodłogowców. Autor
wątpi, czy wytrzymają tyle co ikarusy z prymitywną, ale krzepką konstrukcją.

Jest okazja, by sprawdzić ją w Kordegardzie. Siadamy przy komputerowym
symulatorze wozu z zajezdni Ostrobramska. Na monitorze widać kabinę
kierowcy, przyciski do otwierania i zamykania drzwi. Z głośnika płynie
nagranie oryginalnego silnika egzemplarza 1290. Przyciskam klawisz ze
strzałką, żeby wystartować. - Więcej gazu! Niełatwo jest rozpędzić ikarusa.
Teraz klawisz Q, bo to wóz bez automatycznej skrzyni biegów - słyszę za
plecami głos Igora Przybylskiego. Niestety, wrzucając trójkę, zapomniałem o
kierownicy i wypadłem z drogi na zakręcie.

Autor rusza, skręca i zmienia biegi, patrząc przez okno Kordegardy na
Krakowskie Przedmieście. - O! Jaki piękny ikarus przejechał. Taki sam jak
ten mój namalowany na ścianie. Z 1984 r. - pokazuje.

Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Czy umierać za Niceę - debata "Gazety" w sprawi...
Twardo bronić Nicei. Nie kupczyć polskimi głosami
JEDYNA DROGA. TWARDO STAĆ PRZY NICEI.
1)Dla dużych państw jest istotne abyśmy nasze prawa z Nicei
sprzedali - potem, jak sami będą ustalać prawa, to kasa wróci
im się z nawiazką. Zasada jest prosta jak drut. NAJPIERW WŁADZA
A POTEM WŁADZA I KASA - CZYLI WSZYSTKO.
2)USA widzą flirt Brytów z Niemcami i Francją ( niezależna
polityka zagraniczna UE, niezależne od USA siły wojskowe UE
itd ). USA wolałyby widzieć UE z polityką euroatlantycką
niż UE politykę niezależną od USA. USA wolałyby raczej rozpadu
UE niż osłabienia NATO. W polityce trzeba być kosekwentnym
inaczej jest się samobójcą. Ponieważ zaangażowaliśmy się w Iraku,
mimo sprzeciwu Starej Europy, to nie możemy teraz Starej Europie
ulec. Polska i Hiszpania zdają przed USA życiowy egzamin -
Czy warto nas poprzeć? Uważam, że układ sił USA+UK przeciwko
Starej Europie jest dla nas korzystny. Pozwoli on Polsce obronić
należne jej prawa z Nicei.
3)Jeśli Polska i Hiszpania boją się triumviratu to małe kraje
Europy tym bardziej. One też wnikliwie patrzą jak twardo Polska
i Hiszpania bronią swoich praw z Nicei. Nie jest tak pewne, że
małym krajom jest wszysko jedno. One wiedzą, że jeśli obronimy
Niceę to i one zyskają, bo rozrzut głosów będzie większy i
ich glosy mogą stać się języczkiem u wagi. To też wzmacnia obronę
naszych praw z Nicei.
4)Jeżeli ktoś widzi Polskę w UNI dającej Polsce szansę rozwoju
a więc mówienia głosem własnych przedstawicieli, a więc Polskę
aktywnie broniącą własnych interesów - z pewnością w
przyszłosci nierzadko krzyżujących się z interesami
triumviratu - ten twardo będzie bronił Nicei.
Jeżeli ktoś nie chce widzieć Polski w UNI - również powinien
twardo bronić Nicei.
5)Pierwszy przykład.
Polska przed wiekami upadła. Zapytałem profesora historii
Uniwersytetu Wrocławskiego : Dlaczego, ale tak w jednym zdaniu.
Odpowiedział : Bo obce państwa KUPOWAŁY GŁOSY naszej szlachty w
czasie wolnej elekcji. Nasi przodkowie zapłaciliśmy za ten
handel cenę wysoką - 150 lat zniewolenia. NIE DAJMY SIĘ
PONOWNIE ZNIEWOLIĆ ZA MAMONĘ. NIE SPRZEDAWAJMY GŁOSÓW.
6)Drugi przykład.
Ilu dawnych bohaterów Solidarności klnie teraz swój los. Ilu
dawnych komuchów i ubeków wyjada z uśmiechem śmietanę. I WY
ludzie Soldarności i WY ludzie komuny dobrze wiecie, że ten kto
przy okrągłym stole zdobył władzę ten potem miał i władzę i
kasę - wszystko. Niemcy, Francja (i Bryty ) też o tym wiedzą.
NIE DAJMY SIĘ PONOWNIE ZNIEWOLIĆ ZA MAMONĘ. NIE SPRZEDAWAJMY
GŁOSÓW.
7)Niemcy aż ze skóry wychodzą, aby Polska weszła do Unii i
aby ustąpiła z nabytych praw w Nicei. Gdyby tak nie było to
już dawno-dawno-dawno Polska nie miałaby co gadać. Można to
nieco rozbudować : Rząd niemiecki nie tylko nie poparł żądań
zwrotu niemieckiej własności prywatnej, ale nawet nie poparł
Centrum Wypędzonych w Berlinie. Czeka chytry lis na rezygnację
Polski z przysługujacych jej praw z Nicei. Chytry lis kupiłby
je natychmiast, ale boi się rybeńkę wystraszyć. Liczy na głupotę
Polaczków. Liczy na nasłanych lub kupionych doradców. A jak rybka
chwyci to będzie nie tylko Centum Wypedzonych w Berlinie -
ale Polacy to jeszcze sfinansują - żeby tym durniom było milej.
No a potem to zabiorą się za rzeczy bardziej poważne...Itd.Itd.Itd.









Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Karnowski a użytkownicy wieczyści
dla przypomnienia

www.aferyprawa.com/index2.php?dzial=zycie&id=1988&p=teksty/show

W OBRONIE DROBNYCH POSIADACZY - do UNI ciągle bez uwłaszczenia...

Zaczęło się bardziej od koleżeńskiej pomocy niż od typowej
działalności społecznej czy politycznej.
Nasz kolega Leszek poprosił nas o pomoc w swojej walce z władzami
miasta Sopotu, które odmówiły jego
mamie realizacji jej ustawowego prawa do zamiany prawa użytkowania
wieczystego na własność
nieruchomości.
Uwłaszczenie użytkowników wieczystych, którzy za komuny nabyli swoje
prawo na Ziemiach Odzyskanych, gwarantowała ustawa z roku 2002.
Niestety jej wykonanie zostało zbojkotowane przez władze większości
gmin, działające wspólnie i w porozumieniu z administracja rządowa,
prokuratura i elitami politycznymi.

Kilku przyjaciół zaczęło pomagać koledze Leszkowi w jego
administracyjnej walce. Stwierdziliśmy jednak, że sprawa jest
grubymi nićmi szyta i samo pisanie podań i odwołań nie wystarczy -
trzeba założyć stowarzyszenie. Na początku miało być to
stowarzyszenie na rzecz obrony użytkowników wieczystych. Potem
stwierdziliśmy, że skoro robimy z tego sprawę publiczna, to
powinniśmy spojrzeć poza czubek własnego nosa, stworzyć coś
szerszego. Zaczęliśmy myśleć o czymś co będzie miało w
nazwie "uwłaszczenie", ale po namyśle stwierdziliśmy, że to już
trochę skompromitowane i ośmieszone określenie.
W końcu wymyśliliśmy coś nowego i uniwersalnego - STOWARZYSZENIE
OBRONY DROBNYCH POSIADACZY. Było to trochę na wyrost, bo przecież
wiadomo było że wszystkich nie obronimy ani nawet nie włączymy do
aktywności stowarzyszenia, ale od czegoś trzeba było zacząć.
Zajmowaliśmy się wieloma aspektami obrony praw szeroko rozumianych
polskich drobnych posiadaczy, czyli większości Polaków. Jednak
głównym frontem naszej walki była walka o uwłaszczenie użytkowników
wieczystych na Ziemiach Odzyskanych.

Leszka podniosło na duchu zaangażowanie się Prokuratury Okręgowej i
Apelacyjnej w Gdańsku po jego stronie (prokuratura ma prawo
włączenia się w wyjątkowych wypadkach do postępowania
administracyjnego i w przypadku mamy Leszka skorzystała z tego
prawa). Ja byłem od początku sceptyczny. Czułem w tym element
jakiejś rozgrywki politycznej, jakiegoś "zbierania haków" a nie
rzeczywistego zaangażowania prokuratorów po stronie obywateli. I
niestety to ja miąłem racje.
Co prawda Leszek wygrał sprawę w NSA, ale w międzyczasie ustawa
uwłaszczająca użytkowników wieczystych została znowelizowana a
władze miejskie uznały, że prawo działa wstecz i kazały mu się
ubiegać o uwłaszczenie od nowa, na mniej korzystnych warunkach.
Prokuratura zaakceptowała takie postępowanie władz miejskich.

Podobny los spotkał innych użytkowników wieczystych, ubiegających
się o uwłaszczenie.
Można wiec powiedzieć, że stowarzyszenie konkretnego sukcesu nie
odniosło. Ot - kolejna "heroiczna klęska" Polaków.
Jednak nie jest to do końca prawda. Stowarzyszenie odniosło jeden
wielki polityczny sukces - chociaż raczej niezamierzony. Obnażyliśmy
cala hipokryzje rządzących elit - władz miejskich, prokuratury i
politycznych elit rożnych zabarwień.
WSZYSTKICH ELIT - BEZ WYJĄTKU.

Co do polityków PO i SLD to, co prawda wiadomo było, że są przeciwko
powszechnemu uwłaszczeniu obywateli, przeciwko interesom drobnych
posiadaczy. Dzięki nam pokazali, że w tym celu potrafią nawet
ZBOJKOTOWAĆ USTAWĘ i wyroki sądów administracyjnych. Tak często
podcierają sobie gęby "państwem prawa", gdy chodzi np. o obronę
rożnych kanalii, ale w tym przypadku potrafili zbojkotować wykonanie
obowiązującej ustawy i kpić z wyroków sądowych. Ale i rożni PISiacy
i im podobni także się skompromitowali - nie robiąc nic, poza
jałowym gadaniem, często totalnie zaciemniającym rzeczywiste
problemy. A niektórzy po prostu kłamali, no, choćby o tym, że nie
pozwolą aby Polska weszła do Unii Europejskiej z nieuregulowanymi
kwestiami własnościowymi na Ziemiach Odzyskanych. Przecież wejście
Polski do UE Kaczory poparły a kwestia uwłaszczeń Ziemiach
Odzyskanych nie jest uregulowana do dziś!
Władze miejskie pokazały, że są manipulowane lub troszczą się tylko
o budżet a nie o interesy mieszkańców miasta.

No i prokuratura pokazała, że jest dziwka do wynajęcia, która nagina
się tam gdzie wiatr zawieje.

A wiec warto było działać w Stowarzyszeniu Obrony Drobnych
Posiadaczy, choćby po to, by obnażyć prawdę o polskich elitach.
Szkoda tylko, że większość ludzi nie chce zauważyć, że król jest
nagi.

Klaudiusz Wesolek


Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: ludzie w UE Nigdy nie mieli racji gdy o Polsce
ludzie w UE Nigdy nie mieli racji gdy o Polsce
Pisza? Niechec do uczenia sie w Polsce jest?

Świat El Pais, jkl /14:57
"Polska wciąż budzi grozę"
- Unia Europejska nie powinna dopuszczać do tego, by jedno z państw
członkowskich, nie ponosząc żadnych konsekwencji, dopuszczało się zamachów na
prawa demokracji - pisze Pilar Rahola w "El Pias".
- Powtarzające się doniesienia z Polski brzmią jak przekleństwa, jak klątwy
czarnej magii rzucane przez historię od wielu dziesięcioleci na ten stary
kraj. Trzeba przyznać, że kraj ten, mimo swej dawnej świetności, mocno
ucierpiał z powodu straszliwych nieszczęść, jakie miały miejsce w najnowszej
historii. To właśnie tam, w czarnej otchłani pamięci, znajdują się obozy
zagłady. Co prawda za ich powstanie odpowiedzialni są Niemcy – Polska była w
tym czasie pod okupacją, a wielu Polaków walczyło przeciwko nazistom (nie
należy jednak zapominać, że więcej trudności nastręczyło nazistom zdławienie
oporu w warszawskim getcie niż podbój całego kraju). Jednak prawdą jest także,
że w tym kraju połączyły się dwa nurty antysemityzmu: nazistowski i wywodzący
się z religii chrześcijańskiej - czytamy w "El Pais".

- Ktoś kiedyś napisał, że Polska wymyśliła nienawiść wobec Żydów, jeszcze
zanim zamieszkali tam Żydzi. Rzeczywiście jako jedyny kraj na świecie dokonała
pogromu nielicznych Żydów ocalonych z holokaustu, kiedy próbowali wrócić do
swoich domów - pisze Rahola. - Ostatnio znów docierają do nas z tego kraju
wieści o prześladowaniach, nagonkach i wpływach Kościoła katolickiego,
wykraczających daleko poza sprawy duchowe, odwołujących się do najgorszej
tradycji religijnego fundamentalizmu. Wydaje się naturalne, że po zakończeniu
etapu komunizmu Polska przeżywa euforię religijną. Jest to również związane
rolą, jaką odegrał Kościół w walce z komunizmem, a także z postacią Karola
Wojłtyły i wielu innych księży. Istnieje jednak zasadnicza różnica między
powrotem do dawnych religijnych dogmatów (podobne zjawisko ma miejsce w tych
krajach postkomunistycznych, gdzie dominuje religia prawosławna) a
przekształceniem tych dogmatów w skuteczne narzędzia w walce przeciwko
podstawowym prawom człowieka - czytamy w artykule.

- Wobec tych faktów nasuwają się dwojakiego rodzaju refleksje. Jeśli chodzi o
Polskę, obserwujemy, że cierpi ona na wiele chronicznych chorób, które
poważnie podkopują demokratyczne zdrowie tego kraju. Wyraźnie widać, że choć
Polska weszła do Unii, to nie odrobiła jeszcze pracy domowej polegającej na
wypełnieniu demokratycznych zobowiązań, jakie to członkostwo za sobą pociąga.
Znaczy to, że wstąpiła tylko do wspólnoty ekonomicznej i nic nie wskazuje, by
miała zamiar dostosować się do obowiązujących w Unii zasad - napisała Rahola.

- Druga refleksja dotyczy samej Unii Europejskiej, która bardzo dba o kwestie
gospodarcze i głośno protestuje, jeśli ktoś jej nadepnie na odcisk, ale
okazuje się bezradna za każdym razem, kiedy powinna okazać stanowczość w
przypadku gwałcenia praw człowieka w różnych regionach świata - czytamy w
hiszpańskiej gazecie.

- Byłoby jednak szczytem hipokryzji i co za tym idzie, politycznej złej woli,
gdybyśmy pozwolili, żeby jedno z państw członkowskich Unii nie ponosząc
żadnych konsekwencji dyskryminowało obywateli o orientacji homoseksualnej czy
też podżegało do masowych prześladowań. Jak możemy domagać się przestrzegania
demokratycznych praw w muzułmańskiej Turcji, jeśli dopuścimy do ich poważnego
pogwałcenia w katolickiej Polsce? - pyta się Pilar Rahola na łamach "El Pais".
Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: O co biega w tej kłótni o traktat?
gryfny napisał:

> o to,reszta to pic na wode
>
> pl.youtube.com/watch?v=hgDEjfx2JAI

Coś w tym jest, bo ja mam takie podejrzenie:

1. Dzisiaj eurodeputowany, prof. Roszkowski powiedział m.in.:
www.polskieradio.pl/jedynka/sygnalydnia/?id=13576
M.M.: W tej preambule, która została zaproponowana w środę jest między innymi
takie stwierdzenie, że należy podkreślić tam, iż Polska jest krajem suwerennym,
tak jakby to stanowiło jakiś powód, przyczynę do dyskusji. Przecież Polska jest
krajem suwerennym, przecież Konstytucja polska w myśl naszego prawa jest
najwyższym prawem obowiązującym w Rzeczpospolitej. To dlaczego pisać? I to
pytają o to ludzie z Platformy: dlaczego zapisywać w takiej preambule rzeczy
oczywiste?

W.R.: No, rzeczy są oczywiste, traktat lizboński to zmienia na tyle, na ile
widać, bo podpisaliśmy i możemy poznać jego treść. To jest deklaracja w pewnym
sensie symboliczna, mająca na celu również uspokojenie czy złagodzenia ataków ze
strony Radia Maryja czy tych polityków, którzy chcą w tej chwil i ugrać jakiś
kapitał polityczny na odrzucaniu traktatu i uważają, że w ten sposób jeszcze
może Polska wyjść z Unii. To jest szaleństwo.
M.M.: Zakładając nową partię na przykład, również tych polityków, którzy nie
znaleźli miejsca w parlamencie w obecny rozdaniu.

W.R.: Tak, tak. I to jest moim zdaniem polityka szaleńcza, dlatego że Polska
weszła do Unii, Episkopat polski zajął w tej sprawie dosyć wyraźne stanowisko:
wejście do Unii tak, ale walczenie o swoje interesy, swoje zasady w ramach Unii.
I PiS tego stanowiska właściwie się trzymał: „tak, ale...”. Natomiast Radio
Maryja w tej chwili chce to wszystko wywrócić do góry nogami. Ja nie wiem, czy
to jest zgodne ze stanowiskiem Episkopatu w sprawie akcesji Polski do Unii.
(...)

W.R.: W Parlamencie jeszcze nie widziałem wiele reakcji, bo ta sprawa wybuchła w
CZWARTEK właściwie, więc myślę, że... (...)"

2. A w środę w Naszym Dzienniku wyczytałam:
www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20080312&id=po62.txt
mówi poseł Kłopotek z PSL:

"W wielu krajach zapisy traktatu lizbońskiego są mocno krytykowane. Poseł
niemieckiego CSU Peter Gauweiler skarży traktat do sądu konstytucyjnego....
- Dlatego powiem szczerze: my się niepotrzebnie spieszymy! Do tej pory
referendum obowiązuje tylko w Irlandii, a nagle w Wielkiej Brytanii też zaczyna
się o tym mówić. Lepiej, żebyśmy trochę odczekali, po co się spieszyć! A co
będzie, jeśli Izba Gmin podejmie decyzję, że jednak ratyfikacja w drodze
referendum i w efekcie Brytyjczycy odrzucą traktat? Powinniśmy odczekać i nie
wychodzić przez szereg. Wystarczy, że jeden kraj go odrzuci i nie ma traktatu.

Można więc powiedzieć, że cała nadzieja na odrzucenie w Brytyjczykach?
- Nie sądzę, żeby w innych krajach były kłopoty z przyjęciem, ale Brytyjczycy
mogą nam narobić problemów z traktatem.

Dziękuję za rozmowę."

3. Czyżby prezes liczył na to, że jakiś kraj odrzuci traktat
i wyjdzie, że jego na wierzchu? Więc gra na zwlokę!
JarKacz ma ostatnio stale pod górkę i jego żołnierze zaczynają wątpić w jego
geniusz a dziennikarze podrzucają teksty o konieczności ojcobójstwa, inni się
podśmiechują...
Prezes chce udowodnić, że jest wielki?

Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: cale elity do odstrzalu
cale elity do odstrzalu
W OBRONIE DROBNYCH POSIADACZY


Zaczelo sie bardziej od kolezenskiej pomocy niz od typowej
dzialalnosci spolecznej czy politycznej.
Nasz kolega Leszek poprosil nas o pomoc w swojej walce z wladzami
miasta Sopotu, ktore odmowily jego
mamie realizacji jej ustawowego prawa do zamiany prawa uzytkowania
wieczystego na wlasnosc
nieruchomosci. Uwlaszczenie uzytkownikow wieczystych, ktorzy za
komuny nabyli swoje prawo na
Ziemiach Odzyskanych, gwarantowala ustawa z roku 2002. Niestety jej
wykonanie zostalo zboj-
kotowane przez wladze wiekszosci gmin, dzialajace wspolnie i w
porozumieniu z administracja
rzadowa, prokuratura i elitami politycznymi.

Kilku przyjaciol zaczelo pomagac koledze Leszkowi w jego
administracyjnej walce. Stwierdzilismy
jednak, ze sprawa jest grubymi nicmi szyta i samo pisanie podan i
odwolan nie wystarczy.
Trzeba zalozyc stowarzyszenie. Na poczatku mialo byc to
stowarzyszenie na rzecz obrony
uzytkownikow wieczystych. Potem stwierdzilismy, ze skoro robimy z
tego sprawe publiczna, to
powinnismy spojrzec poza czubek wlasnego nosa, stworzyc cos
szerszego. Zaczelismy myslec
o czyms co bedzie mialo w nazwie "uwlaszczenie", ale po namysle
stwierdzilismy, ze to juz troche
skompromitowane i osmieszone okreslenie.

W koncu wymyslilismy cos nowego i uniwersalnego - STOWARZYSZENIE
OBRONY DROBNYCH
POSIADACZY. Bylo to troche na wyrost, bo przeciez wiadomo bylo ze
wszystkich nie obronimy ani
nawet nie wlaczymy do aktywnosci stowarzyszenia, ale od czegos
trzeba bylo zaczac. Zajmowalismy
sie wieloma aspektami obrony praw szeroko rozumianych polskich
drobnych posiadaczy, czyli
wiekszosci Polakow. Jednak glownym frontem naszej walki byla walka o
uwlaszczenie uzytkownikow
wieczystych na Ziemiach Odzyskanych.


Leszka podnioslo na duchu zaangazowanie sie Prokuratury Okregowej i
Apelacyjnej w Gdansku po jego
stronie (prokuratura ma prawo wlaczenia sie w wyjatkowych wypadkach
do postepowania administracyjnego
i w przypadku mamy Leszka skorzystala z tego prawa). Ja bylem od
poczatku sceptyczny. Czulem w tym
element jakiejs rozgrywki politycznej, jakiegos "zbierania hakow" a
nie rzeczywistego zaangazowania
prokuratorow po stronie obywateli. I niestety to ja mialem racje. Co
prawda Leszek wygral sprawe w NSA,
ale w miedzyczasie ustawa uwlaszczajaca uzytkownikow wieczystych
zostala znowelizowana a wladze
miejskie uznaly, ze prawo dziala wstecz i kazaly ma sie ubiegac o
uwlaszczenie od nowa, na mniej
korzystnych warunkach. Prokuratura zaakceptowala takie postepowanie
wladz miejskich.

Podobny los spotkal innych uzytkownikow wieczystych, ubiegajacych
sie o uwlaszczenie. Mozna wiec
powiedziec, ze stowarzyszenie konkretnego sukcesu nie odnioslo. Ot -
kolejna "heroiczna kleska" Polakow.
Jednak nie jest to do konca prawda. Stowarzyszenie odnioslo jeden
wielki polityczny sukces - chociaz raczej
niezamierzony. Obnazylismy cala hipokryzje rzadzacych elit - wladz
miejskich, prokuratury i politycznych
elit roznych zabarwien. WSZYSTKICH ELIT - BEZ WYJATKU.

Co do politykow PO i SLD to, co prawda
wiadomo bylo, ze sa przeciwko powszechnemu uwlaszczeniu obywateli,
przeciwko interesom drobnych
posiadaczy. Dzieki nam pokazali, ze w tym celu potrafia nawet
ZBOJKOTOWAC USTAWE i wyroki sadow
administracyjnych. Tak czesto podcieraja sobie geby "panstwem
prawa", gdy chodzi np. o obrone
roznych kanalii, ale w tym przypadku potrafili zbojkotowac wykonanie
obowiazujacej ustawy i kpic z wyrokow
sadowych. Ale i rozni PISiacy i im podobni takze sie
skompromitowali - nie robiac nic, poza jalowym gadaniem,
czesto totalnie zaciemniajacym rzeczywiste problemy. A niektorzy jak
sam wodz Kaczynski po prostu klamali.
No, chocby o tym, ze nie pozwola aby Polska weszla do Unii
Europejskiej z nieuregulowanymi kwestiami
wlasnosciowymi na Ziemiach Odzyskanych. Przeciez wejscie Polski do
UE Kaczory poparly a kwestia uwlaszczen
Ziemiach Odzyskanych nie jest uragulowana do dzis! Wladze miejskie
pokazaly, ze sa manipulowane lub
troszcza sie tylko o budzet a nie o interesy mieszkancow miasta.
No i prokuratura pokazala, ze jest dziwka do wynajecia, ktora nagina
sie tam gdzie wiatr zawieje.

A wiec warto bylo dzialac w Stowarzyszeniu Obrony Drobnych
Posiadaczy, chocby po to, by obnazyc prawde
o polskich elitach. Szkoda tylko, ze wiekszosc ludzi nie chce
zauwazyc, ze krol jest nagi.



Klaudiusz Wesolek Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: solidarni z Białorusią
solidarni z Białorusią

solidarni z Białorusią


W dniach 30.04.07 -1.05.07 na zaproszenie Socjaldemokracji Polskiej gościli w
Polsce przedstawiciele Białoruskiej Partii Socjaldemokratycznej Hramada –
Walerij Frałou – wiceprzewodniczący Partii oraz Alaksij Karol – pełnomocnik
lidera białoruskich socjaldemokratów Aleksandra Kazulina.

Reprezentanci opozycji białoruskiej uczestniczyli w wiecu i pochodzie I
majowym organizowanym przez OPZZ – największą centralę związków zawodowych w
Polsce. Uczestnicy wiecu wyrazili solidarność z opozycją białoruską i
przyjęli apel Lewicy i Demokratów o natychmiastowe uwolnienie
przewodniczącego Hramady Aleksandra Kazulina.

W krótkim wystąpieniu Alaksei Karol podziękował polskiej lewicy za
zaproszenie i wyrazy solidarności.

Po pochodzie przedstawiciele Hramady spotkali się z Markiem Borowskim,
Wojciechem Olejniczakiem i Waldemarem Witkowskim.

Socjaldemokraci białoruscy poinformowali, że obecnie najważniejsze są dwa
zadania : Doprowadzenie do uwolnienia Kazulina oraz zjednoczenie w jednym
bloku wszystkich sił opozycji białoruskiej. W tej pierwszej kwestii bardzo
liczą na poparcie całego demokratycznego świata.

Politycy polskiej lewicy zadeklarowali poparcie oraz pomoc dla działań na
rzecz demokratycznych przemian na Białorusi zarówno w Polsce jak i w w
parlamencie europejskim oraz Partii Europejskich Socjalistów.


Ustalono zasady stałej współpracy i wymiany informacji.


Przemysław Gołębski

członek Zarządu SDPL






LEWICA I DEMOKRACI ZA DEMOKRATYCZNĄ BIAŁORUSIĄ

Mijają 3 lata, odkąd Polska weszła do Unii Europejskiej. Członkostwo w Unii
to między innymi gwarancje przestrzegania wolności obywatelskich.

Niestety, na mapie Europy wciąż są kraje, w których tej wolności nie ma.
Jednym z nich jest Białoruś, z którą się solidaryzujemy.


W tym kraju, w trakcie ubiegłorocznej kampanii wyborczej zatrzymano,
aresztowano, ukarano, relegowano z uczelni, zwolniono z pracy, ponad tysiąc
osób. Prześladowania opozycjonistów trwały również po wyborach, aż do chwili
obecnej. Do kodeksu karnego Republiki Białoruś wprowadzono artykuł
fundamentalnie sprzeczny z powszechnie przyjętymi normami demokratycznymi.
Pozwala bowiem na represje za udział w niezarejestrowanej organizacji. Na
podstawie powyższego artykułu skazano już na różne okresy pozbawienia
wolności 5 osób, a wobec dalszych 5 prowadzone są postępowania karne.

Kandydat na Prezydenta Republiki Białorusi w wyborach w 2006 r., lider
Białoruskiej Socjaldemokratycznej Partii (Gromada), profesor Aleksander
Kazulin 13 lipca 2006 r. został skazany na 5,5 roku pozbawienia wolności.
Podczas odbywania kary, od 20 października 2006 r. prowadził przez 53 dni
głodówkę na znak protestu wobec reżimu i zasądzonemu wyrokowi. Stan jego
zdrowia oraz warunki panujące w więzieniu rodzą poważne obawy, co do jego
życia.

25 marca 2006 r. Aleksander Kazulin stanął na czele pokojowego marszu,
liczącego ponad 20 tys. uczestników. Demonstracja została brutalnie
rozpędzona przez formacje porządkowe. Kazulina pobito i aresztowano. Wraz z
nim zatrzymano ponad 50 osób. Wielu demonstrantów zostało poważnie
poturbowanych.

Aleksander Kazulin stał się symbolem ruchu demokratycznego. BSDP (Gromada),
siły demokratyczne, białoruskie społeczeństwo, a także zwykli obywatele
wyrazili swoją solidarność z Kazulinem i wszystkimi pozostałymi więźniami
politycznymi.

Społeczność demokratyczna, zarówno w kraju jak i za granicą, uważa, iż wyrok
wobec Aleksandra Kazulina opiera się wyłącznie na przesłankach politycznych.
UE, USA, rządy, parlamenty, politycy i partie wielu państw, a także
Międzynarodówka Socjalistyczna zdecydowanie potępiły łamanie praw człowieka
przez władze białoruskie i wystąpiły z żądaniem uwolnienia Aleksandra
Kazulina oraz wszystkich pozostałych więźniów politycznych na Białorusi.

Apelujemy do władz białoruskich o natychmiastowe uwolnienie Aleksandra
Kazulina, a także wszystkich więźniów politycznych i tym samym o
zademonstrowanie nie tylko słowem, ale też i czynem, woli rzeczywistych
reform demokratycznych oraz dialogu i współpracy ze światem demokratycznym.


Wojciech Olejniczak Marek Borowski Janusz Onyszkiewicz Waldemar Witkowski

Przewodniczący SLD Przewodniczący SDPL Przewodniczący PD Przewodniczący UP
Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Rynek wlasciciel a nie socjalisci powinni
Rynek wlasciciel a nie socjalisci powinni
decydowac, co kiedy zbierac i jak produkowac.
Przypomina mnie to swietne czasy RWPG i system
zjednoczen i marnowania pieniedzy. Zostawili nam
zakąskę Nasi negocjatorzy uratowali polskie korniszony
przed Unią Europejską Niewiele brakowało, a z polskich
sklepów zniknęłyby tak lubiane przez Polaków
korniszony! Stałoby się tak na pewno, gdyby Polska
weszła do Unii Europejskiej bezkrytycznie przyjmując jej
przepisy.

Bruksela
Na szczęście nasi urzędnicy zauważyli niebezpieczeństwo,
wynegocjowali odpowiednie ustalenia i korniszon nie
zniknie z polskich stołów. A malutkie ogórki zniknęłyby
właściwie przez drobiazg.
Rzecz w tym, że Unia Europejska ma bardzo szczegółowe
przepisy, określające, jak ma wyglądać ogórek. Zgodnie z
nimi sprzedawane ogórki muszą ważyć co najmniej 180
gramów, jeśli są to ogórki gruntowe, lub 250 gramów, jeśli
były hodowane pod osłonami. Malutkie korniszony nie
spełniają tych wymagań. I gdyby Polska weszła do Unii
Europejskiej, korniszony musiałyby zniknąć ze
sklepowych półek.
Na szczęście zauważono problem. I podczas negocjacji z
Unią Europejską Polska wystąpiła o dopuszczenie do
sprzedaży ogórków "o masie poniżej 180 gramów". -
To problem, o którym musimy rozmawiać - usłyszeliśmy
w odpowiedzi. Sprawa wyglądała bardzo poważnie, ale nie
taki diabeł straszny, jak go malują.

- Okazało się, że cały problem sprowadził się do
właściwego oznaczenia opakowań z korniszonami -
tłumaczy Małgorzata Książek, rzeczniczka prasowa
Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. - Unii Europejskiej
w zupełności wystarczy, jeśli na opakowaniu będzie
napisane, że w środku są miniogórki lub ogórki krótkie. Po
spełnieniu tego wymogu korniszony będą mogły być
sprzedawane. I oczywiście
przygotowujemy się do spełnienia tego
wymogu.

Dojście do tego ustalenia wymagało
negocjacji. W Unii Europejskiej tak małe
ogórki są uważane za
niepełnowartościowe. I dopiero tłumaczenie, że w Polsce te
ogórki są popularne, a gospodynie robią
z nich przetwory, zmiękczyło serca
unijnych urzędników.

Korniszony ocalały. Tyle tylko, że nie
będzie można ich eksportować. Zgoda na
ich sprzedaż dotyczy tylko terenu
naszego kraju.

Oscypek i bryndza także ocalone

Problemy z Unią Europejską mają
również takie polskie specjały jak oscypek i
bryndza. "Chałupnicze" sposoby ich
produkcji nie mieszczą się w normach Unii
Europejskiej i po wejściu Polski do Unii
groziłby zakaz ich produkcji. Dlatego
Polska podjęła starania o odstępstwa
od wymagań produkcyjnych wobec tych
produktów. Uzasadnienie dla takiej
metody wytwarzania znaleziono wÉ historii!
Oscypki i bryndzę wytwarza się w
Polsce od wiekówÉ

Unia ze zrozumieniem przyjęła nasze
argumenty i wszystko wskazuje na to, że
oscypek nie zniknie z naszych stołów.
Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Co wejście do Unii Europejskiej zmieni w życiu ...
WEJŚCIE DO UNII = TRAGEDIA. Damy sobie radę sami
Gość portalu: rp napisał(a):

> Niewiele zmieni... bedziemy obywatelami uni, lae trzeciej
> kategorii. W Polsce jeszcze bardziej rozrosnie sie biurokracja
> bo wiecej beda mieli do rozkradzenia... Do "rozdysponowania"
> dodatkowych srodkow zatrudni sie tysiace nowych urzednikow.
> Nabor bedzie przeprowadzony wsrod "kompetentnych i doskonale do
> tego przygotowanych" czlonkow rodzin partii rzadzacych. Ile by
> im nie dac tyle przejedza za pomoca swojej bandy urzednikow-
> nierobow. Dzieki takiemu podejsciu do rzadzenia kolejnych ekip
> rzadzacych, z ktorych obecna jest najblizsza perfekcji, polski
> budzet to swoisty worek mocno rozpruty...
> Ale bez uni byloby jeszcze gorzej. Taki kraj jak Plska nie moze
> sobie pozwolic na izolacje. Problem lezy w jakosci naszej klasy
> politycznej i samej silnie zbiurokratyzowanej unii (w ktorej nie
> bedziemy mieli zbyt duzo do powiedzenia)...
>
Co do wizji - co by było, gdyby Polska weszła do Unii, to trafiłeś w sedno, z
tym , że oprócz tego, kraj nasz całkowicie by zbankrutował.
Na szczęście mylisz się, drogi rp w opinii, że Polska musi być zagarnięta
przez UE, że nie damy sobie rady sami!

Po pierwsze nie musimy być w izolacji - lepiej jest trzymać z silniejszym ,
czyli z NAFTA, a nie z "socjalistyczną" upadającą grupą o zapędach
totalitarnych, szukającą u nas rynków zbytu. Ale trzeba robić umowy o
współpracy zgodne z naszym interesem narodowym, a nie degradujace i
wyniszczajace Polskę, jak w wypadku tego skandalicznego kontraktu z UE.

Po drugie - mamy dużo bogactw naturalnych, trzeba je spożytkować , a nie
rozkradać. Mamy wielu uczciwych, wykształconych ludzi, którzy mogą pokierować
krajem i go zagospodarować. Ale musimy zerwać z klikami partyjnymi i
kolesiami - złodziejami.
Możemy szybko stać się zasobnym narodem ze szczęśliwym społeczeństwem.
Rolnicy nie muszą iść z torbami. Dzieci nie muszą chodzić głodne do zamykanych
szkół ! Mlony Polaków nie musza żebrać o kawalek chleba.
Założenia gospodarcze połączenia z Unią są idiotyczne. Regulacja odgórna
produkcji i wymiany handlowej ! Jak w PRLu i Pakcie Warszawskim !
Jeżeli będziemy produkowali dobrze i tanio - każdy od nas kupi ! Proszę
porównać sytuację Taiwanu, albo Korei Płd. Nie są w Unii Europejskiej, a cały
świat od nich kupuje ! I jak się rozwijają !
W latach 30 tych, Polska rozwijała się fantastycznie, mimo tak krótkiego
okresu niepodległości. Kierowali gospodarką krajową mądrzy i uczciwi ludzie :
Grabski, Kwiatkowski... Teraz też w kraju takich znajdziemy ( tylko nie tych
od Krajowej Rady RiTV , czy od wszystkich Agencji, Funduszy i t.d. ).
Obecnie, mądrych i uczciwych nie dopuszcza się do kluczowych stanowisk,
zresztą oni brzydzą się towarzystwem "politykierów", cwaniaków i przekrętasów.

Trudne czasy nas czekają. Ale wierzę, że Polacy w ważnych chwilach potrafią
się zjednoczyć i stanąć na wysokości zadania. Tak jak w 1980 roku,
przygotowaliśmy podwaliny przełomu roku 1989, odrodzenia całej środkowej
części Europy.
Ale teraz, nie możemy popełniać tamtych błędów - "Magdalenki" i "grubej
kreski".

Przekonajmy społeczeństwo że to jeszcze nie koniec Polski, weźmy wszyscy
udział w referendum unijnym, powiedzmy wyraźnie NIE, wybierzmy porządny
parlament i rząd - i zabierzmy się do roboty ! Wygramy !
JK

Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Nie da się już Niemiec bardziej wydoić
Oczywiscie jest to dlugofalowo gesehen przede wszystkim w
interesie Niemiec zeby Polska weszla do Unii. Niemcy to potega
sama w sobie w Europie i niech nikogo nie zwodza ich przejsciowe
obecne trudnosci. To niesamowicie bogaty, zdyscyplinowany kraj,
ktory jak trzeba staje na nogi blyskawicznie i wprawia swiat w
oslupienie. My juz wielokrotnie bardzo zle wyszlismy na
niedocenianiu czy lekcewazeniu Niemiec (vide: chocby totalnie
falszywa ocena III Rzeszy przez min. Becka). To najlepiej
zorganizowany kraj swiata, nie ma co do tego watpliwosci,
chociaz przewrotnie bardzo lubi - jak pozornie niegrozny lew
wygrzewajacy sie w sloncu - rozpowszechniac uspokajace wiesci na
temat swoich rzekomych slabosci.
Piszac to wszystko chcialbym podkreslic, ze wejscie Polski do UE
jest tak czy owak dla nas korzystne bardzo, jest to dla nas
jedyna alternatywa zeby jednak nalezec do Zachodu, ale nie ma
sie co ludzic zebysmy mogli sie tam probowac rownac z Niemcami.
Bedziemy za lat kilkanascie, kilkadziesiat calkowicie od nich
uzaleznieni gospodarczo a skutkiem ubocznym tego bedzie
odzyskanie przez nich tych ich ukochanych Terenow Wschodnich,
zmitologizowanych przez nich juz przy swoim stosunkowo przeciez
niewielkim znaczeniu - jak dla nas zacofane i zaniedbane tereny
dawnych naszych Kresow Wschodnich. Ale jest to dla nich
ich "alte Heimat, da wo alle Steine noch deutsch sprechen", i z
ktorych utrata nigdy sie nie pogodzili (pamietacie hece z
uznaniem-nie uznaniem polskich granic wschodnich przez kancl.
Kohla?). Teraz wreszcie je odzyskaja - bez czolgow i wojny.
Padaja slupy graniczne, Europa jest jedna. Zaczyna obowiazywac
prawo europejskie, chroniace swiete prawo wlasnosci, oparte na
odwiecznych dokumentach a nie tych po 1945. Potega gospodarcza
Niemiec oznacza szybki "Drang nach Osten", gospodarczy wpierw,
polityczny gleich danach. Nie ma granic, sa regiony, ktore
wykraczaja poza poprzednie granice, naturalnym procesem ich wiec
jest laczenie sie, zcalanie, odrywanie sie od jakichs tam malo
juz waznych stolic dawnych panstw.
Taki bedzie scenariusz i na to nie ma rady. Silniejszy zawsze i
wszedzie bedzie dominowal, czy w Europie czy gzie indziej. I nie
chodzi o to zeby probowac z tym walczyc - to walka z wiatrakami -
trzeba sie starac odnajdywac jak najszybciej w nowej
rzeczywistosci. Nie zapominajac o swoich korzeniach starac sie
jednoczesnie byc Europejczykiem w kazdym calu - ksztalcic sie,
uczyc jezykow (angielski i niemiecki dla mlodziezy to absolutny
mus), poszerzac horyzonty. Nie bedzie wtedy wazne czy straszne ,
ze "piastowskim Wroclawiem" rzadzi niemiecki Buergermeister,
ktory uparcie nazywa nasze miasto "Breslau", jesli to tak
naprawde bedzie miasto europejskie, w ktorym bedziemy sie rownie
dobrze czuli jak w "swojskim" ukladzie sprzed 13.12.2002.

Marko Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Talmud o gojach
Wiara w "Narod"
Problem z wyznawcami wiary w pojecie Narodu polega na tym, ze (nieswiadomie byc
moze) wynosza wlasny narod ponad inne. A to wyprowadza poza nacjonalizm az w
sfere szowinizmu.

Nikomu tez indywidualnie nie przysluguje prawo odmowy przynaleznosci okreslonej
osoby do narodu. Samookreslenie tej osoby jest tu wazniejsze niz opinia czy
poglad wyznawcy pojecia Narodu. Polakiem jest ktos kto sie z Polska
IDENTYFIKUJE... no, chyba ze jest to np. „murzyn” z Tasmanii, ktory nigdy w
Polsce nie byl, jezyka polskiego nie zna, a jedynym jego lacznikiem z
polskoscia jest to, ze bywszy w niedalekiej Australii wszedl na szczyt Gory
Kosciuszki i zaczytal sie w tabliczce pamiatkowej o Pawle Edmundzie Strzeleckim
uznajac: „O! Ten to byl przyjaciel Tasmanczykow”.

O przynaleznosci do danego narodu decyduje szereg czynnikow rownoczesnie:
pochodzenie etniczne, jezyk, obywatelstwo, elementarna znajomosc historii i
kultury Polski a takze – samookreslenie wlasnie.

Podejrzewam tez, ze nie ma ostrej granicy Polak – nie-Polak. Mozna byc
Polakiem nie majac polskiego obywatelstwa; mozna miec polskie obywatelstwo nie
bedac Polakiem. Czy Lukasz Podolski to Polak czy Niemiec?

Co zrobic z dziecmi malzenstw mieszanych? Jan Garbarek – Polak to czy Norweg?

A moze jedno i drugie?

Wet3 deklaruje sie jako wrog globalizacji. Bo to "zabija dusze czlowieka". Lecz
co to jest dusza czlowieka? Czlowiek to pojecie znacznie bardziej uniwersalne.
Czlowiekiem sie jest albo nie bez wzgledu na przynaleznosc narodowa, nawet
etniczna. Nie ma racji wet3 utozsamiajac owa dusze z "narodowa historia"
i "specyficzna kultura". Wedle tego kryterium polowa Polakow nie
kwalifikowalaby sie do tego miana - iluz to nieukow w Polsce co nie znaja
literatury, nawet nie uwazaja Marii Dabrowskiej za zone Jaroslawa no bo nie
slyszeli ani o jednej ani o drugim (z tym wet3 jednak sie zgodzi jak sadze).

Narody nie trwaja wiecznie. Ludzie, choc inni, pozostaja. Dzieci imigrantow z
Wloch, Irlandii, Polski w Ameryce to po paru pokoleniach juz nie Wlosi ani
Polacy tylko- Amerykanie. Amerykanie pochodzenia takiego lub innego.
Ich "ludzkosc" albo "czlowieczenstwo" jednak nie uleglo zmianie. Ich
przynalzenosc narodowa oczywiscie tak.

Polska weszla do Unii Europejskiej. Jezeli przyszlosc przebiegac bedzie bez
kataklizmow za 200 lat moze juz Polakow nie byc. Ani Niemcow, Francuzow, etc.
Bedzie jakas mieszanka Eurounijczykow: troche Polakow zmieszanych z
Walijczykami, Czechow na powrot przemieszanych ze Slowakami a Austriakow z
Wlochami. Wszak – gdzie sie podziali starozytni Rzymianie?

Wyznawcy wiary w Narod doznaja wstrzasow na mysl o takiej ewentualnosci - nie
bojta sie, ci inni wcale nie tacy inni, oswojcie sie z owymi Portugalczykami,
Belgami i innymi Grekami - swiat jest wiekszy, piekniejszy i ciekawszy jako
calosc niz sama Polska, a ludzie wszedzie maja w gruncie rzeczy bardzo podobne
pragnienia, potrzeby, aspiracje, problemy. Moim zdaniem kosmopolityzm wzbogaca,
szowinizm zuboza! Rozgadalem sie.
Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Podlaska bitwa polityczna
Podlaska bitwa polityczna
Wczoraj, w Radiu Maryja można było wysłuchać audycji o problemach naszych
rybaków, kórzy z powodu wejścia Polski do Unii Europejskiej, teraz stoją
w obliczu bankructwa.
Dzień wcześniej, (w Radiu Maryja) przy okazji rozmów na temat wyborów
samorządowych na Podlasiu, przypomniano o tym że to między innymi Polskie
Stronnictwo Ludowe i Sojusz Lewicy Demokratycznej tak, a nie inaczej
przygotowało warunki wejścia Polski do Unii Europejskiej.
Myślę że skoro w Radiu Maryja wspominało się o tym że jeśli ktoś przyjmuje
na siebie na przykład zasiadanie w ławach parlamentarnych lub samorządowych,
to podlega osądowi wyborców i odpowiada przed Narodem i Wyborcy mają prawo
reagować na poczynania polityków.
Jeśli tak, to warto aby wyborcy na Podlasiu, zanim podejmą decyzje
o głosowaniu, powinni zapoznać się z tekstem uchwały Sejmu Rzeczypospolitej
Polskiej z dnia 18 lutego 2000 r.
w sprawie przygotowań do członkostwa Rzeczypospolitej Polskiej w Unii
Europejskiej.
M.P. z 2000 r. Nr 6, poz. 124
W tej uchwale pisze:
Sejm zwraca się do wszystkich partii i stronnictw politycznych, aby w Sejmie IV
kadencji uznały wypracowane z ich udziałem rozwiązania i kompromisy, których
nie zdołano uchwalić w trakcie obecnej kadencji.
Jak te słowa można zinterpretować?
Myślę że skoro mowa polityków ma być tak tak, nie nie, to słowa uchwały
oznaczają że Polska jest gotowa przyjmować takie warunki, jakie Unia Europejska
nam zada.
Za tą uchwałą między innymi głosowali Posłowie: Pan Jarosław Kaczyński, Pan
Ludwik Dorn, Pan Stanisław Zając, Pan Gabriel Janowski, Pan Marian Krzaklewski
i może tu też jest odpowiedź dlaczego obecnie tak a nie inaczej mówi się na
temat Konstytucji Europejskiej i wejścia Polski do strefy euro.
I dlaczego Pani Minister Spraw Zagranicznych, w Rządzie Pana Premiera Jarosława
Kaczyńskiego, czeka na wyniki rozmów Unia Europejska - Rosja.
Choć wcześniej otrzymała zaproszenie do odwiedzenia Rosji.
Oczywiście warto też przypomnieć sobie że część Posłów twierdzi że przez pomyłkę
zagłosowała za tą uchwałą.
Lecz proszę popatrzyć na datę tej uchwały i odpowiedzieć sobie na pytanie:
czy jeśli Posłowie zagłosowali przez pomyłkę, to dlaczego do dnia wejścia
Polski do Unii Europejskiej, nikt z obecnych krytyków SLD i PSL nie czynił prób
zmiany tej uchwały.
Jak to jest możliwe że zwykła uchwała ma moc większą niż ustawa i Konstytucja.
Wszak ta uchwala obowiązywała za czasów gdy Władzę w Polsce sprawowała Akcja
Wyborca Solidarność, Sojusz Lewicy Demokratycznej, Polskie Stronnictwo Ludowe
i chyba obecna koalicje Prawa i Sprawiedliwości, Ligi Polskich Rodzin
i Samoobrony też może być podporządkowana tej uchwale.

Może więc warto na Podlasiu zagłosować na kandydatów z poza starych
(lewicowych) i nowych (prawicowych) układów polityczno biznesowych.
Myślę że na Podlasiu jest wielu lokalnych społeczników, którzy będąc poza
układami potrafili wiele uczynić dla Podlasia.
Dlaczego więc ich nie wypromować, poprzez zagłosowanie na nich w wyborach
samorządowych.
A jako że nadal mało osób ma dostęp do internetu, to może warto skopiować
z internetu plakaty
rodzinapolska.pl/wybory/archiwum/viii2001/47_1.htm
rodzinapolska.pl/wybory/archiwum/ix2001/57_1.htm
z informacjami kto chciał aby Polska weszła do Unii Europejskiej na podstawie
tak, a nie inaczej przygotowanej uchwały Sejmu.
Warto te plakaty odbić na xero i rozdać wyborcom na Podlasiu.
Albo rozwiesić na tablicach ogłoszeń (szczególnie na terenie wiosek)
lecz uwaga, zanim powiesi się te plakaty, to trzeba wpierw dowiedzieć się czy
tablice ogłoszeń są ogólnie dostępnymi bezpłatnymi tablicami ogłoszeń.
Najlepiej jest porozmawiać z właścicielami domów i firm, mieszczących się przy
chodnikach i tam powiesić plakaty, tak, aby wyborcy jeszcze przed ciszą
wyborczą mogli zapoznać się kto jest kto.
Nich to skonfrontują z zapewnieniami Liderów partii politycznych, którzy
odwiedzili Podlasie.
Co prawda na plakacie są informacje o politykach Akcji Wyborczej Solidarność,
lecz obecnie dzięki temu będziemy mogli zobaczyć do jakich ugrupowań trafili
zwolennicy wejścia Polski do Unii Europejskiej.
I komu zawdzięczamy obecne problemy w relacjach z Unią Europejską. Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: czy pośrednik może przygotować umowę przedwstępną?
Cytujac ciebie, nie chce byc niegrzeczny ale...
Jesli chcesz dyskutwać to używaj argumentów merytorycznych a nie porównań
>a le to co robicie, nie ma absolutnie nic
> wspólnego z tym co robią "wasi koledzy" w krajach, do których Polska
> chętnie się porównuje a mam tu na myśli w szczególności pośredników,

Coż to jest takiego? Czy wiesz jak dlugo w Polsce działa rynek a ile w krajach
zachodnich?

> nie ma w Polsce doradców jak i pośredników z punktu widzenia
> niezależnego obserwatora,

Kogo? A kto to jest niezależny obserwator? Pośredników nie ma, są pośrednicy w
obrocie nieruchomościami i to jest tytuł zawodowy. Odsyłam do ustawy o gosp.
nieruchomosciami.

> w mojej ocenie, wielu bo nie znam wszystkich przypomina mi bardziej
> ulicznego handlarza (ten też nie bierze za nic odpowiedzialności,
> nie musi być prawnikiem ani ekonomistą, wystarczy, że zapłaci
> placowe i dostaje prawo działalności coś w rodzaju ulicznej
> licencji) niż poważnego maklera w zachodnim pojęciu,

To zła ocena. Pośrednik odpowiada za to co robi. Posrednik moze byc lekarzem,
inzynierem itp. Ale musi skonczyc specialistyczne studia podyplomowe i odbyc 6
miesieczna praktyke.

Art. 181. 1. Pośrednik w obrocie nieruchomościami jest zobowiązany do
wykonywania czynności, o których mowa w art. 180 ust. 1 i ust. 1a, zgodnie z
zasadami wynikającymi z przepisów prawa i standardami zawodowymi, ze szczególną
starannością właściwą dla zawodowego charakteru tych czynności oraz zasadami
etyki zawodowej. Jest on także zobowiązany do kierowania się zasadą ochrony
interesu osób, na których rzecz wykonuje te czynności.

2. Pośrednik w obrocie nieruchomościami jest zobowiązany do stałego doskonalenia
kwalifikacji zawodowych.

3. Pośrednik w obrocie nieruchomościami podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu od
odpowiedzialności cywilnej za szkody wyrządzone w związku z wykonywaniem
czynności pośrednictwa, o których mowa w art. 180 ust. 1 i 1a. Jeżeli pośrednik
wykonuje czynności przy pomocy innych osób, działających pod jego nadzorem,
podlega on również ubezpieczeniu od odpowiedzialności cywilnej za szkody
wyrządzone działaniem tych osób. Przepis ten stosuje się odpowiednio do
przedsiębiorców, o których mowa w art. 179 ust. 3.

> niż poważnego maklera w zachodnim pojęciu,

Kim jest ten powazny makler w zachodnim pojeciu. Same ogólniki.

> za co bierze 5,8% prowizji
Kto tyle bierze? Ja wiem, że stawka wynosi około 3% netto, 3,66 % brutto. Za co?
Za czynności wskazane w umowie posrednictwa.

> notariusz nie powinien sporządzać umowy, notariusz powinien czuwać
> nad jej prawną prawidłowością,

No niestety, w Polsce jest tak, ze oswiadczenia woli spisuje notariusz.

> jak to się zwie w Polsce pośrednik nieruchomości, wykrztałcony

Widzisz, w Polsce pośrednicy w obrocie nieruchomościami to ludzie
wykształceni. Daleko ci do nas.

> kochani, weszliście do unii i chyba najwyższy czas aby zaczęć myśleć
> po europejsku, to co robicie w tej chwili przypomina mi bardziej
> dzałalność stepową niż obracanie się w państwie cywilizowanym,
> nie wasza wina, takie prawo, ok, zgoda ale powinniście włożyć
> maksimum wysiłku i dążyć do zmiany praw buszu na prawo cywilizowane
> dla waszej własnej zawodowej wygody,

Tak, Polska weszła do Unii i w tym roku mija 5 lat. Jeśli w minimalnym stopniu
zainteresujesz się działalnością stowarzyszeń i federacji, dowiesz się, że
pośrednicy dążyli aby standardy zawodowe nie były tylko sygnowane przez nas
samych ale przez ministra wlascicwego. Tak też się stało. I te same organizacje
dążyły aby, w ramach istniejacych przepisów prawa, zmienic standardy i jeszcze
bardziej je zaostrzyć. I tak się stało. W najbliższym czasie minister ogłosi
nowe, zaostrzone standardy.

Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Kamiński: prezydent chce poznać analizy nt. wpr...
to sie nazywa globalizm
przejscie na EUR powinno nastapic wg parytetu sily nabywczej zlotowki.Jesli ktos
tu uwaza,ze 3 zl to za silna zlotowka,tzn.ze mieszka poza granicami Polski i
chce za swoje funciaki i EUR za duzo dostac w stosunku do wartosci swojej waluty.
W interesie Polakow zyjacych w Polsce lzy urealnienie kursu,aowe 3 zl na dzien
obecny byloby akurat.
Kurs w granicach 3,5 -4 zl moze ucieszyc inwestorow z zagranicy, wzglednie
eksporterow (do czasu),ale nie przecietnego Kowalskiego,dla ktorego nie jest bez
znaczenia czy wymienia mu dajmy na to 3000 zl na 1000 EUR (1 EUR = 3 zl) czy 750
EUR (1 EUR = 4 zl).
Ale i dla eksporterow to dzialanie dobroczynne na krotka mete.
Trudno bedzie znalezc "murzynow" do pracy za glodowe pensje.Przerabialismy to i
przerabiamy nadal,gdy Polska weszla do Unii i ludzie zaglosowali nogami gdzie
chca pracowac i zyc.
Urzednicy w Polsce zatarli oczywiscie rece,ze bezrobocie spadlo a gospodarka rosnie.
Bezrobocie spadlo na skutek emigracji,a gospodarka rosnie bo naplynely
gigantyczne pieniadze z Unii a takze od emigrantow.
Czesc pieniedzy wplynela tez od inwestorow zagranicznych,ktorzy na fali wejscia
Polski do Unii, poczuli sie pewniej. Liczyli takze na duze zyski, bo jesli maja
do wyboru zalozyc montownie w Niemczech czy we Francji to woleli w Polsce,bo w
sumie za proste prace woleli placic 4 razy mniej w Polsce niz u siebie.
Nie przewi...i tylko jednego, ze Polacy rusza masowo do
W.Brytanii,Irlandii,Skandynawii czy innych krajow i powstanie strukturalny brak
sily roboczej w Polsce. Najkrocej mowiac, przeliczyli sie, ze znajda setki
tysiecy murzynow gotowych do pracy za 1000 -1200 zl brutto.Wiem o czym mowie, bo
znam paru przedsiebiorcow z Niemiec,ktorzy 3-5 lat temu tak kalkulowali poziom
plac w Polsce.
Dzis przenosza sie z inwestycjami do Rumunii, czy Bulgarii, Chin,
Indii,Wietnamu,itd.
Samo przyjecie EUR nie zmieni w Polsce tak wiele,a dla znacznej masy
spoleczenstwa uproszcza sie zakupy, koszty transakcyjne, mniej ryzyka kursowego.
To,ze wprowadzenie EUR we wszystkich niemal krajach je przyjmujacych obnizylo
standart zycia to czesciowa prawda.
Jest to jednak konsekwencja postepujacej globalizacji.
Mieszkam w Niemczech i obserwuje jak od praktycznie drugiej polowy lat 90-tych
spoleczenstwo to relatywnie biednieje.Proces nasilil sie drastycznie gdzies tak
od roku 2002.
Juz nie ma tutaj ogromnej jak kiedys klasy sredniej,ktora mogla pozwolic sobie 2
razy w roku na wczasy na Majorce a zima np.w Dolomitach, do tego 2 samochody.
Ceny paliwa,gazu, energii w ciagu paru lat wzrosly o kilkadziesiat
procent.Zywnosci o kilkanascie.Przecietny wiek prywatnego samochodu wynosi 8 lat
(wg ADAC), a jeszcze w 1994 roku - 5 lat.
Ludzie masowo traca stala prace,a odnajduja ja jako pracownicy zatrudnieni na
czas okreslony,wzglednie samozatrudnienie, albo jako tzw.minijob - czyli zarobki
400 EUR/m-c przy teoretycznym czasie pracy do 40 godzin miesiecznie.
Jedynie warstwa urzednicza moze czuc sie w miare pewnie, przy relatywnie srednim
poziomie zarobkow.
Co dziesiaty Niemiec korzysta z roznych form zailkow panstwowych.
Wytlumaczenie tego faktu jest proste; GLOBALIZACJA.
Po co niemieckiemu przedsiebiorcy zakladac czy utrzymywc firme w Niemczech przy
obowiazujacych wysokich stawkach minimalnych dla roznych branz,rygorystycznym
kodeksie pracy,jesli takich samych ludzi do pracy tylko o polowe tanszych albo i
wiecej moze znalezc za miedza albo w Azji????
Polska na razie profitowala z tego,ale ceny u nas juz niewiele roznia sie od
tych na "starym zachodzie" a zyc trzeba.
Wiec "murzyn" za rownowartosc 300-400 EUR w Polsce tez nie wyzyje.
Jesli taka prace mu sie oferuje, to ucieka,a przedsiebiorca nie moze znalezc
nikogo na jego miejsce.Kalkulacje biora w leb, wiec podwyzsza ceny na wyroby
jesli moze, a jesli juz nie , to znika w Azji.
W ten sposob pozimo zycia w rozwinietych krajach ulega ciaglemu obnizaniu sie, a
rozwijajace profituja z tego.
Mowiac najprosciej; spoleczenstwo starej Europy biednieje coraz bardzie, nieco
lepiej zaczyna powodzic sie np.Polakom (mowie o sredniej) i kiedys te poziomy
zbliza sie.
Zwyciezca zas w tej grze, sa posiadacze duzego kapitalu, ktorzy bogaca sie coraz
bardziej.
Jest to podobny obraz do tego jaki mial miejsce w latach 20 tyh XX wieku, ktory
skonczyl sie wielkim kryzysem.
Dzis jest troche inaczej, bo zbyt na produkty mimo biednienia spoleczenstw USA,
starej Europy, zapewniaja nowe wschodzace rynki.

Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Bez żartow - wybieramy najgorszą :)
najbardziej cenie Opium w rosloe i Jezyk Trolli - za dojrzałość i wyważenie
akcentów, pokazanie ciemnych stron życia. niemal równie dobra jest BBB -
znakomicie oddany klimat konca pewnej epoki.
kiedys po dlugiej przerwie przeczytalam Pulpecje i porazila mnie jej slabosc -
nieprawdopobieństwo zdarzeń, kiepsko napisana postac Patrycji. i od tej pory
Pulpa jest u mnie nieodmmiennie na ostatnim miejscu. zaraz potem stawiam
Imieniny - ze względu na romans kujonów Pyzy i Fryderyka, naciągany w ogóle
wątek trzech bajkowych braci i apoteoze kujoństwa. rozczarowała mnie Żaba bo:
1. kilka miesięcy po hiobowym Języku Trolli atmosfera w Jeżycjadzie jest znów
miła i optymistyczna (Polska weszła do Unii). a przeciez ani bezrobocie sie nie
zmniejszylo, ani dresy nie zniknęły, służba zdrowia sie nie podniosla, ilość
chamstwa i ignorancji nie zmieniła się na lepsze, Trolla kilka miesięcy
wcześniej niemal umierjąca, teraz niemal zdrowa.
2. zawsze gdy się pojawia szlachetna Pyza głosząca szlachhetne banały i skora
do pomocy... no odchciewa mi się czytac.
3. długie pokręcone dialogi, zwłaszcza gdy słucha ktoś trzeci (mama Schoppe
obecna przy rozmowei Laury i Pyzy o Moralnosci pani Dulskiej, maturze i skrabelku)
4. Schoppe wraca, Pyza go przyjmuje bez żadnej awantury, w dodatku zupelnie
nieprawdopodobne, by ktos za granicą przez kilka miesiecy nie sprawdzal poczty
(bo założył nową, któej rodzina nie znała)
5. irytujące wstawki prolajferskie (ciekawe jaka ona bedzie... ona nie bedzie,
ona juz jest)
6. kiepsko wymyśleni rodzice Schoppe
7. metamorfoza mamy Schoppe po rozmowie z Różą
8. Wolfi i Laura niezwłocznie po odkryciu swojej miłości chcą się hajtać.
9. Ignacy Grzegorz coraz bardziej upodabnia się do dziadka.
10. Aurelia Jedwabińska. jak to możliwe, że ona jest początkującą polonistką, a
jej mąż, zresztą zdaje sie od niej młodszy o rok,jest już znanym scenografem???
i dlaczego ona jest taka zahukana i jakim praweem wobec tego jakos sobie radzi w
tym gimnazjum???
11. Pyza Pyza Pyza. mozna odnieść wrazenie, że ona tylko raz się przespała z
Fryderykiem - wtedy na praktyce we wrześniu uwiodła go, by umocnić ich związek i
by on miał co wsppominać za oceanem. jak na szesc lat chodzenia, to trochę
mało?! i fakt że "biologia sama zadziałała" - co przez to rozumieć, do diaska??i
jeszcze to, że przez 6 lat rodzice Schoppe nie połapali się, że ich syn ma
dziewczyne, i to że oni nawet nie trzymali się na ręce na ulicy. ona ciągle
musiała o niego zabiegać - żeby do kina z nia poszedl, na wesele pojechał, a on
jej nawet nie chciał za rękę trzymać!! a przecież zaręczyli się, do diaska!!

z tych wzgęldów Zaba, pomimo oczywistych zalet, dostaje u mnie 3. miejsce wśród
najgorszych. bo chociaż wiele nowych interesujących postaci (wspaniała rodzina
żeromskich) i sprawny język, to jednak warstwa fabularna zbyt już księzycowa, a
wartswa dydaktyczna zbyt nachalna. bywały części gdzie ważkie zdania "jak żyć"
padały z ust Dmuchawca albo prostych ludzi, gdy ktoś coś przeskrobał. tu -
mądrości wygłaszają wszyscy i to zupełnie obok fabuły. Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Nigdy wiecej nie uwierze
Nigdy wiecej nie uwierze
5 lat temu przyjechalem do Irlandii - nim Polska stala sie czlonkiem UE. Po
kilku miesiach przyjechala zona i dzieci. Bylismy tu nielegalnie: nie bede
opowiadal o ukrywaniu sie przed Emigration Office, o pracy na wysypisku
smieci, w kuchni, na budowie... Milosc pozwalala nam przetwac wszystko.
Gdy 1 maja Polska weszla do Unii, wyszlismy z ukrycia. Znalazlem prace w swoim
zawodzie. Zaczeleismy zyc normalnie. Samochod, dom (wynajety bo wynajety, ale
nasz), praca dla zony.
Mijaly miesiace. Pracowalem na pelnych obrotach - bo w swoim ukochanym
zawodzie. Mialem mozliwosc rowniez pracy w domu - wiec z niej korzystalem. Z
dnia na dzien zaczynalo nam sie powodzic coraz lepiej. Samochod dla zony,
wakacje w Paryzu... Cieszylem sie, ze moge dac jej to, czego nigdy nie miala:
cotygodniowe zakupy w sklepach z ciuchami (bez limitu), saune, solarium,
kosmetyczke, fryzjera... Ona wyjezdzala - ja zajmowalem sie dziecmi. Karmilem
je, bawilem sie z nimi i... pracowalem na komputerze.
Rok temu dowiedzialem sie, ze ma romans. Z kolega z pracy. Romans, ktory
ciagnal sie rok. Facet jest zonaty, ma dzieci, wytatuowany jak Maorys, ani
przystojny, ani inteligentny... Slowem: typowy Irlandczyk. Zastanawialem sie,
co ja sklonilo do tego... Powodow bylo kilka: chciala byc bardziej irlandzka
od Irlandczykow (w domu z dziecmi rozmawia tylko po angielsku!), poczula sie
kims - 30 facetow i ona jedna, wiec komplementy: jaka ty jestes ladna,
zgrabna, madra sypaly sie jak z rekawa...
Czy bylem bez winy? Pewnie nie. Wracalem z pracy i... pracowalem. Wiec bylem -
nie bylem w domu. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, ze robilem to nie
dla siebie, a dla rodziny, ktora dla mnie byla wszystkim.
Zawalil mi sie swiat. Wyprowadzilem sie z domu. Zaczalem zycie od nowa. Jesien
w Irlandii - to pora depresji. I mnie ona tez dopadla. Byl 3 listopada...
Mglisty, mokry wieczor... Pomoc dotarla w ostatniej chwili... Dwa dni walki o
zycie, szesc dni spiaczki, morfina, saczki, intubacje, dreny, przegryziony
jezyk, zolte, bezwladne i spuchniete cialo... Nie moglem utrzymac lyzki w
rekach... Myslalem, ze nie wezme do reki olowka, myszki...
Dlugo to trwalo, nim doszedlem do siebie. Fizycznie szybciej. Psychicznie - o
wiele dluzej.
Najbardziej szkoda mi dzieci. Julia ma dzis 7, Kubus 5.5. Kocham je nad zycie
- one mnie tez. Kilka dni temu Julia napisala mi liscik: 'Dear Vito! Did you
know that You are the best in the world Daddy and You are the best. And I love
You Daddy. With Love - Julia' (Drogi Vito! Czy wiesz, ze jestes najlepszym na
swiecie tatusiem i ze jestes najlepszy. Kocham cie tatusiu). Mile prawda?
Maluchy mam 3-4 x w tygodniu. A mam tylko dlatego, ze ona studiuje wieczorami.
Jak skonczy - juz nie bede dzieci dostawal. Jestem o tym prawie przekonany...
Wiem, ze mnie wykorzystuje, ale... dzieci sa dla mnie bardzo wazne. Bez nich
bylbym sam jak palec... Bo samotnosc jest straszna. Wiem, ze nie zwiaze sie
juz z zadna kobieta. Raz - ze wiem kogo szukam. Dwa: przestalem im ufac. I nie
sadze, zebym jakiejkowiek kobiecie znow zaufal.
A ona? Ponoc tez jest sama - bo zerwala z 'nim'. Wrocic jednak nie chce. Nie
chciala dac nam wszystkim zadnej szansy... Moze nie wybaczyla samej sobie?
Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: ikarusy i wiszenie na rurkach też można polubić!!!
ikarusy i wiszenie na rurkach też można polubić!!!

Z miłości do ikarusów i ich harmonijkowych drzwi
Jarosław Osowski
2007-03-12, ostatnia aktualizacja 2007-03-13 11:52
O godz 18 we wtorek warszawska galeria Kordegarda zamienia się w przystanek,
dla wielu - obowiązkowy. Otwierają się drzwi, wchodzisz i jedziesz warszawskim
ikarusem

Fot. Jerzy Gumowski / AG
Igor Przybylski kończy malowanie ikarusa w galerii Kordegarda
W prestiżowej galerii koło Ministerstwa Kultury słychać znajome dźwięki
silnika. Na wprost wejścia namalowany ikarus. Żółto-czerwony, linia 147, numer
boczny 1290. - Jeździł 22 lata. Jest już skasowany - informuje Igor
Przybylski. Dziś o godz. 18 zaprasza na otwarcie swojej wystawy "Ikarus
total". Bo w Kordegardzie trwa cykl "Widok z okna". Ludzie, którzy idą ulicą,
widzą przejeżdżające ikarusy. I to samo zastaną tutaj: ruchome obrazy,
dźwięki, zdjęcia...

Wystawa była już pokazywana w ojczyźnie ikarusów. Węgrzy przyjęli sympatycznie
to, że ktoś zainteresował się ich eksportowym produktem. Autor sfotografował
500 warszawskich ikarusów. W Kordegardzie są też autobusy z innych miast, w
tym biało-błękitno-granatowy ze Świerklańca na Śląsku ("Jeden z
najładniejszych wzorów").

Igor Przybylski szczególnie upodobał sobie najstarsze modele z
"harmonijkowymi" drzwiami (nowsze mają drzwi prostsze, dwuskrzydłowe, bez
okienek na dole). Dlaczego tak? Bo z ikarusami wiąże prawie całe życie.
Jeździły, kiedy w 1981 r. wybuchł stan wojenny, a on chodził do podstawówki.
Jeździły w czasach liceum, gdy upadł PRL. I potem, gdy Polska weszła do Unii
Europejskiej. Wtedy autor skończył Akademię Sztuk Pięknych.

- Proszę mnie nie uważać za jakiegoś zboczeńca, kobiety też mnie interesują -
uśmiecha się. - Tylko że autobusy mają swoje miejsce w moim życiu.

Uważa, że są jak niedostrzegani towarzysze, którzy wiernie służą przez lata.
Jego wystawa jest po to, by przyjrzeć się ikarusom, zanim odjadą. A w tym roku
na złom trafi ich sporo. Teraz mamy już erę niskopodłogowców. Autor wątpi, czy
wytrzymają tyle co ikarusy z prymitywną, ale krzepką konstrukcją.

Jest okazja, by sprawdzić ją w Kordegardzie. Siadamy przy komputerowym
symulatorze wozu z zajezdni Ostrobramska. Na monitorze widać kabinę kierowcy,
przyciski do otwierania i zamykania drzwi. Z głośnika płynie nagranie
oryginalnego silnika egzemplarza 1290. Przyciskam klawisz ze strzałką, żeby
wystartować. - Więcej gazu! Niełatwo jest rozpędzić ikarusa. Teraz klawisz Q,
bo to wóz bez automatycznej skrzyni biegów - słyszę za plecami głos Igora
Przybylskiego. Niestety, wrzucając trójkę, zapomniałem o kierownicy i wypadłem
z drogi na zakręcie.

Autor rusza, skręca i zmienia biegi, patrząc przez okno Kordegardy na
Krakowskie Przedmieście. - O! Jaki piękny ikarus przejechał. Taki sam jak ten
mój namalowany na ścianie. Z 1984 r. - pokazuje Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Prawdziwa historia Polski - ukryta prawda

wiadomosci.onet.pl/1505848,12,item.html
Stawiam pytanie JAKIE SIłY I PO CO UMIESZCzAJA W nECIE TAKIE ARTYKUłY?





DLACZEGO Polska nie reaguje na takie podłe artykuły? Kto rzadzi w Polsce?

El Pais, jkl /14:57
"Polska wciąż budzi grozę"
- Unia Europejska nie powinna dopuszczać do tego, by jedno z państw
członkowskich, nie ponosząc żadnych konsekwencji, dopuszczało się zamachów na
prawa demokracji - pisze Pilar Rahola w "El Pais".
- Powtarzające się doniesienia z Polski brzmią jak przekleństwa, jak klątwy
czarnej magii rzucane przez historię od wielu dziesięcioleci na ten stary kraj.
Trzeba przyznać, że kraj ten, mimo swej dawnej świetności, mocno ucierpiał z
powodu straszliwych nieszczęść, jakie miały miejsce w najnowszej historii. To
właśnie tam, w czarnej otchłani pamięci, znajdują się obozy zagłady. Co prawda
za ich powstanie odpowiedzialni są Niemcy – Polska była w tym czasie pod
okupacją, a wielu Polaków walczyło przeciwko nazistom (nie należy jednak
zapominać, że więcej trudności nastręczyło nazistom zdławienie oporu w
warszawskim getcie niż podbój całego kraju). Jednak prawdą jest także, że w tym
kraju połączyły się dwa nurty antysemityzmu: nazistowski i wywodzący się z
religii chrześcijańskiej - czytamy w "El Pais".

- Ktoś kiedyś napisał, że Polska wymyśliła nienawiść wobec Żydów, jeszcze zanim
zamieszkali tam Żydzi. Rzeczywiście jako jedyny kraj na świecie dokonała pogromu
nielicznych Żydów ocalonych z holokaustu, kiedy próbowali wrócić do swoich domów
- pisze Rahola. - Ostatnio znów docierają do nas z tego kraju wieści o
prześladowaniach, nagonkach i wpływach Kościoła katolickiego, wykraczających
daleko poza sprawy duchowe, odwołujących się do najgorszej tradycji religijnego
fundamentalizmu. Wydaje się naturalne, że po zakończeniu etapu komunizmu Polska
przeżywa euforię religijną. Jest to również związane rolą, jaką odegrał Kościół
w walce z komunizmem, a także z postacią Karola Wojłtyły i wielu innych księży.
Istnieje jednak zasadnicza różnica między powrotem do dawnych religijnych
dogmatów (podobne zjawisko ma miejsce w tych krajach postkomunistycznych, gdzie
dominuje religia prawosławna) a przekształceniem tych dogmatów w skuteczne
narzędzia w walce przeciwko podstawowym prawom człowieka - czytamy w artykule.

- Wobec tych faktów nasuwają się dwojakiego rodzaju refleksje. Jeśli chodzi o
Polskę, obserwujemy, że cierpi ona na wiele chronicznych chorób, które poważnie
podkopują demokratyczne zdrowie tego kraju. Wyraźnie widać, że choć Polska
weszła do Unii, to nie odrobiła jeszcze pracy domowej polegającej na wypełnieniu
demokratycznych zobowiązań, jakie to członkostwo za sobą pociąga. Znaczy to, że
wstąpiła tylko do wspólnoty ekonomicznej i nic nie wskazuje, by miała zamiar
dostosować się do obowiązujących w Unii zasad - napisała Rahola.

- Druga refleksja dotyczy samej Unii Europejskiej, która bardzo dba o kwestie
gospodarcze i głośno protestuje, jeśli ktoś jej nadepnie na odcisk, ale okazuje
się bezradna za każdym razem, kiedy powinna okazać stanowczość w przypadku
gwałcenia praw człowieka w różnych regionach świata - czytamy w hiszpańskiej
gazecie.

- Byłoby jednak szczytem hipokryzji i co za tym idzie, politycznej złej woli,
gdybyśmy pozwolili, żeby jedno z państw członkowskich Unii nie ponosząc żadnych
konsekwencji dyskryminowało obywateli o orientacji homoseksualnej czy też
podżegało do masowych prześladowań. Jak możemy domagać się przestrzegania
demokratycznych praw w muzułmańskiej Turcji, jeśli dopuścimy do ich poważnego
pogwałcenia w katolickiej Polsce? - pyta się Pilar Rahola na łamach "El Pais".


"Polska wciąż budzi grozę"

- Kraj nad Wisłą cierpi na wiele chorób, które osłabiają jego demokrację - pisze
"El Pais". Przeczytaj cały artykuł "Polska wciąż budzi grozę" w serwisie Kiosk.
Groze budzi, że nie mam żadnego wpływu na ww.
Kto skłóca Polaków z Żydami i po co? Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Subiektywne podsumowanie kampanii wyborczej
Wczoraj, w Radiu Maryja można było wysłuchać audycji o problemach naszych
rybaków, kórzy z powodu wejścia Polski do Unii Europejskiej, teraz stoją
w obliczu bankructwa.
Dzień wcześniej, (w Radiu Maryja) przy okazji rozmów na temat wyborów
samorządowych na Podlasiu, przypomniano o tym że to między innymi Polskie
Stronnictwo Ludowe i Sojusz Lewicy Demokratycznej tak, a nie inaczej
przygotowało warunki wejścia Polski do Unii Europejskiej.
Myślę że skoro w Radiu Maryja wspominało się o tym że jeśli ktoś przyjmuje
na siebie na przykład zasiadanie w ławach parlamentarnych lub samorządowych,
to podlega osądowi wyborców i odpowiada przed Narodem i Wyborcy mają prawo
reagować na poczynania polityków.
Jeśli tak, to warto aby wyborcy na Podlasiu, zanim podejmą decyzje
o głosowaniu, powinni zapoznać się z tekstem uchwały Sejmu Rzeczypospolitej
Polskiej z dnia 18 lutego 2000 r.
w sprawie przygotowań do członkostwa Rzeczypospolitej Polskiej w Unii
Europejskiej.
M.P. z 2000 r. Nr 6, poz. 124
W tej uchwale pisze:
Sejm zwraca się do wszystkich partii i stronnictw politycznych, aby w Sejmie IV
kadencji uznały wypracowane z ich udziałem rozwiązania i kompromisy,
których nie zdołano uchwalić w trakcie obecnej kadencji.
Jak te słowa można zinterpretować?
Myślę że skoro mowa polityków ma być tak tak, nie nie, to słowa uchwały
oznaczają że Polska jest gotowa przyjmować takie warunki, jakie Unia Europejska
nam zada.
Za tą uchwałą między innymi głosowali Posłowie: Pan Jarosław Kaczyński, Pan
Ludwik Dorn, Pan Stanisław Zając, Pan Gabriel Janowski, Pan Marian Krzaklewski
i może tu też jest odpowiedź dlaczego obecnie tak a nie inaczej mówi się na
temat Konstytucji Europejskiej i wejścia Polski do strefy euro.
I dlaczego Pani Minister Spraw Zagranicznych, w Rządzie Pana Premiera Jarosława
Kaczyńskiego, czeka na wyniki rozmów Unia Europejska - Rosja.
Choć wcześniej otrzymała zaproszenie do odwiedzenia Rosji.
Oczywiście warto też przypomnieć sobie że część Posłów twierdzi że przez pomyłkę
zagłosowała za tą uchwałą.
Lecz proszę popatrzyć na datę tej uchwały i odpowiedzieć sobie na pytanie:
czy jeśli Posłowie zagłosowali przez pomyłkę, to dlaczego do dnia wejścia
Polski do Unii Europejskiej, nikt z obecnych krytyków SLD i PSL nie czynił prób
zmiany tej uchwały.
Jak to jest możliwe że zwykła uchwała ma moc większą niż ustawa i Konstytucja.
Wszak ta uchwala obowiązywała za czasów gdy Władzę w Polsce sprawowała Akcja
Wyborca Solidarność, Sojusz Lewicy Demokratycznej, Polskie Stronnictwo Ludowe
i chyba obecna koalicje Prawa i Sprawiedliwości, Ligi Polskich Rodzin
i Samoobrony też może być podporządkowana tej uchwale.

Może więc warto na Podlasiu zagłosować na kandydatów z poza starych
(lewicowych) i nowych (prawicowych) układów polityczno biznesowych.
Myślę że na Podlasiu jest wielu lokalnych społeczników, którzy będąc poza
układami potrafili wiele uczynić dla Podlasia.
Dlaczego więc ich nie wypromować, poprzez zagłosowanie na nich w wyborach
samorządowych.
A jako że nadal mało osób ma dostęp do internetu, to może warto skopiować
z internetu plakaty
rodzinapolska.pl/wybory/archiwum/viii2001/47_1.htm
rodzinapolska.pl/wybory/archiwum/ix2001/57_1.htm
z informacjami kto chciał aby Polska weszła do Unii Europejskiej na podstawie
tak, a nie inaczej przygotowanej uchwały Sejmu.
Warto te plakaty odbić na xero i rozdać wyborcom na Podlasiu.
Albo rozwiesić na tablicach ogłoszeń (szczególnie na terenie wiosek)
lecz uwaga, zanim powiesi się te plakaty, to trzeba wpierw dowiedzieć się czy
tablice ogłoszeń są ogólnie dostępnymi bezpłatnymi tablicami ogłoszeń.
Najlepiej jest porozmawiać z właścicielami domów i firm, mieszczących się przy
chodnikach i tam powiesić plakaty, tak, aby wyborcy jeszcze przed ciszą
wyborczą mogli zapoznać się kto jest kto.
Nich to skonfrontują z zapewnieniami Liderów partii politycznych, którzy
odwiedzili Podlasie.
Co prawda na plakacie są informacje o politykach Akcji Wyborczej Solidarność,
lecz obecnie dzięki temu będziemy mogli zobaczyć do jakich ugrupowań trafili
zwolennicy wejścia Polski do Unii Europejskiej.
I komu zawdzięczamy obecne problemy w relacjach z Unią Europejską. Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Strona 3 z 4 • Wyszukano 227 rezultatów • 1, 2, 3, 4
All right reserved.
©